Tyfusowe sieroty - 1849 r. cz. III

Tyfusowe sieroty – 1849 r. cz. III

Kiedy ma się sześć lat, świat wydaje się ogromny. Kiedy giną rodzice, kończy się. Kiedy zjawia się ktoś, kto daje schronienie, pojawia się światło – cytat. Czy światło może kiedyś zgasnąć?

Już w pierwszym okresie ich pobytu w siołkowickiej parafii zaczęły się piętrzyć problemy ze wsparciem finansowym, obiecanym zarówno przez komitety pomocowe jak i Kościół. Pisma kierowane przez patrona tego przedsięwzięcia ks. Equarta do Kurii Biskupiej i komitetu łagodzenia skutków epidemii we Wrocłaawiu, a także do Komitetu Pomocowego i Domu Sierot w Rybniku oraz do Starosty w Opolu krążyły dość często pomiędzy zainteresowanymi stronami. Jednak w czerwcu 1851 r. umiera ks. Equart, proboszcz siołkowickj parafii, jego obowiązki na krótko przejmuje pochodzący z Chróścic administrator – ks. Krecik. On także zdołał wypłacić kolejną transzę – 12 talarów rządowej pomocy za 1851 r.  dla rodzin, które zaopiekowały się sierotami. Kolejny „wieczny” administrator tej parafii, ks. Bernard Bumbke pośredniczący pomiędzy urzędami a rodzinami zastępczymi, pomimo usilnych starań nie zdołał już uzyskać obiecanego rodzinom wsparcia. Na liczne monity, które kierował do ww. instytucji w imieniu opiekunów, otrzymywał odpowiedź przekładającą wypłatę środków w czasie. Jeszcze na początku lutego 1852 r. wystosował pismo do Centralnego Komitetu Łagodzenia Klęsk Żywiołowych we Wrocławiu przypominając i zaświadczając, iż żyją jeszcze i są pod opieką rodzin z Chróścic czy Popielowa trzy sieroty z powiatu rybnickiego, którym należy się wsparcie w formie dodatku edukacyjnego, prosząc aby środki te przekazać Domowi Sierot w Rybniku lub w Opolu, które były upoważnione do przekazywania ich rodzinom zastępczym na miejscu. W piśmie tym oświadczył, iż w razie niewypłacenia wsparcia dwie rodziny, oprócz nauczyciela Dehnischa mogą zrezygnować z opieki powierzonych im dzieci. Zapytał też, co się stanie z sierotami jeśli te osoby nie będą chciały ich utrzymywać. Już wkrótce otrzymał stosowną odpowiedź od nadprezydenta Prowincji Śląskiej – Johanna Eduarda von Schleinitz, który orzekł, iż zgodnie z rozporządzeniami i zapisami dotyczycącymi podstawowego wsparcia na edukację sierot na Górnym Śląsku, rodziny z powiatu opolskiego mają prawo umieszczać sieroty pod opiekę państwa. W związku z tym nie uważa się on za uprawnionego do przyznania rodzicom zastępczym corocznego zasiłku edukacyjnego z funduszy państwowych. Polecił staroście w Opolu poinformować o tym zainteresowanych rodziców. Na co wspomniany starosta Hoffmann w Opolu dopisał do kopii pisma od nadprezydenta Schleinitza, aby ks. Bumbke poinformował o tym rodziców zastępczych i uzyskał od nich opinię czy w obecnych okolicznościach (bez zasiłku edukacyjnego) nadal będą utrzymywać sieroty.

Tyfusowe sieroty - 1849 r. cz. III
Pismo starosty Hoffmanna do ks. B. Bumbke

Latem 1852 r. kardynał Melchior von Diepenbrock pismem z dn. 23. 08. 18552 r. poinformował siołkowickiego proboszcza aby poinstruował rodziców zastępczych, by odesłali je do stosownego dystryktu, który następnie będzie zobowiązany do wystąpienia do gubernatora prowincji o przyjęcie tych porzuconych dzieci do jednego z górnośląskich domów dziecka. Na koniec tego samego roku gubernator (nadprezydent) prowincji Śląsk – von Schleinitz wystosował do rodzin Dehnischa, Zimolunga i Kasseli obszerne uzasadnienie niekorzystnego orzeczenia w sprawie dodatku. Nadmienił w nim, iż złożył wniosek do Ministerstwa Królestwa Prus o zezwolenie na pozostawienie pod opieką rodzin z Chróścic i Popielowa dziewcząt z sierocińca w Rybniku w zamian za zasiłek przyznany przez poprzedni zarząd Komitetu Pomocy, który w międzyczasie został rozwiązany. Wniosek został jednak prawnie odrzucony bez prawa roszczeń do wypłaty zaległych wypłat. Zwrócił się też do nich tymi słowami;
„Skoro jednak przyjąłeś sierotę pod swoją opiekę z chrześcijańskiej miłości i współczucia, to można założyć, że będziesz je wychowywał tym bardziej, nawet bez zasiłku opiekuńczego, ponieważ Rada Parafialna i miejscowy proboszcz potwierdzili Twoją pobożność i ojcowską troskę o dzieci. Jeśli jednak mimo wszystko chcesz wyrzec się swojego dziecka, ponieważ nie otrzymujesz już alimentów, to poinformuj o tym starostę powiatowego by można je było umieścić w innym powiecie lub w Królewskim Sierocińcu”.

Tyfusowe sieroty - 1849 r. cz. III
Fragment pisma gubernatora Śląska von Schleinitz do rodzin opiekujących się sierotami

Tyfusowe sieroty - 1849 r. cz. III

 

 

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.