150 – lecie emigracji do Brazylii ( 1869 – 2019)  cz. 2
Losy siołkowickich emigrantów
Rodzina Kachel

   Jednym z pierwszych osadników, którzy w latach 1869 – 1871  udali się za namową Sebastiana Wosia na emigrację do Brazylii był Stefan Kachel. Jego nazwiska, a także kilku innych emigrantów nie odnotowano na żadnej z list przechowywanych w archiwach dawnej Rejencji Opolskiej. Listę rodzin, które w 1869 r. jako pierwsze dotarły do wybrzeży brazylijskich w oparciu o archiwa brazylijskie  opublikowała Anna Musialik-Chmiel w swojej książce pt. “Amerykańscy Ślązacy”. Podobną listę można znaleźć w artykule prasowym  w “Nowinach Raciborskich z 1897 r. prezentowanego w cz. 1 cyklu ” 150 – lecie emigracji do Brazylii (1869 – 2019)”. Gazeta opierając się na ówczesnych wykazach magistratu Kurytyby wymienia nazwiska pierwszych rodzin przybyłych spod Opola, osiedlonych najpierw w kolonii Borusque w stanie Santa Catharina by w końcu po wielu staraniach rodaka z Siołkowic Edmunda Sebastiana Woś-Saporskiego okrzykniętego później “ojcem emigracji polskiej w Brazylii” przeniesiono ich do kolonii Pilarsinho w Paranie gdzie klimat zbliżony był do tego jaki znali z Europy. Wśród tych nazwisk porządnie zniekształconych przez brazylijskich urzedników figuruje Stefan Kachel. Tak naprawdę nikt  z żyjących dzisiaj jego potomków nie pamięta czy pochodził z Siołkowic czy też z Kaniowa. W oparciu o dokumenty i zdjęcia jakie udostępnia nam rodzina Kachel w Brazylii można by określić, że urodził się w 1848 r. W tamtych czasach Kaniów przynależał do parafii siołkowickiej więc zapis jego chrztu znajduje się zapewnie w archiwum kościelnym tej miejscowości. Z uwagi na 150 lat jakie dzielą nas od tych wydarzeń otacza je aura lekkiej tajemnicy. Stefan Kachel kiedy opuszczał rodzinne strony mógł mieć 21 – 22 lata. Prawdopodobnie  do Brazylii przybył w towarzystwie jednej osoby, być może kogoś z rodzeństwa, rodziców czy żony. Jeśli nie figurował na żadnej z list osób zglaszających chęć wyjazdu za ocean to być może celowo nie zgłaszał zamiaru emigracji obawiając się utrudnień ze strony pruskich  urzędników ze względu na obowiązek odbycia służby wojskowej. Czy był kawalerem czy żonatym, nie wiadomo. Faktem natomiast jest, że w 1875 r. do nowo utworzonej kolonii Santa Candida przybywa kolejna grupa siołkowickich emigrantów, a wraz z nią młoda dziewiętnastoletnia siołkowiczanka Franciszka Skroch. Stefan opuszcza Pilarsinho, przybywa do Kandydy – bo tak potocznie nazywano po polsku tą kolonię gdzi poślubia młodą Franciszkę. Zakładając rodzinę  Stefan otrzymuje w Kandydzie działkę (lota) na zagospodarowanie się w niej. Jak widać w dokumencie spisowym z 1887 r. Stefan i Franciszka (zd. Skroch) Kachel posiadali już trójkę dzieci ( Sophia, Valentin i Tecla). W pamięci potomnych Stefana utrwaliła się opinia o nim jako pracowitym, niezmiernie obrotnym i zaradnym, a co za tym idzie – zamożnym gospodarzu. Był człowiekiem czynu o silnym charakterze. W późniejszych latach rodzina powiększyła się o kolejną czwórkę dzieci. Jednym z młodszych był syn Lodovico ( na zdj. 1  trzyma kapelusz w prawej dloni), prawdopodobnie urodzony w 1896 r. Stefan Kachel zmarł w 1911 r. Jego syn Lodovico kiedy już dorósł, poślubił w 1920 r. Regine Kulig (zdj. 2), wnuczkę franciszka Kuliga – jednego z dwóch siołkowickich gburów (gospodarzy), którzy wyemigrowali do Brazylii. Lodovico i Regina (zd. Kulig) dochowali się dziewięciorga dzieci; Antonia, Fabiano, Dawid, Maria Joana, Filomena, Dominik Salomon, Hotelia, Silvia i Blanca. Dwóch synów – Fabiano i Dominik przyjęli święcenia kapłańskie, a Silvia i Blanca zostały zakonicami (później Blanca wystąpiła z zakonu). Pozostale rodzeństwo poślubiło w większości potomków innych siołkowickich emigrantów. Antonia poślubiła Vicenta Spisla, David -Longinę Klenk, Filomena – Alexio Sluga, Hotelia – Stanisława Spisla zaś Maria Joana – potomka włoskich emigrantów Adira Serighelli (zdj. 3)

Ks. Fabiano Kachel (zdj. 4) gościł w Siołkowicach u ks. proboszcza Ernesta Mateji w latach osiemdziesiątych odprawiając dla wiernych niedzielną mszę św.

Opublikowany  w 1934 r. w dodatku niedzielnym “Piast” gazety ” Dziennik Kujawski” artykuł bohdana Pawłowicza zatytułowany ” Wesele na parańskiej kolonji” (zdj. 7 i 8) wręcz idealnie koresponduje z fotografią przedstawiającą ślub Reginy i Ludwika Kachel. Chociaż oba te wydarzenia dzieli kilkanaście lat, to łączy je to samo miejsce jakim była kolonia Santa Candida, prawie wyłącznie zamieszkała przez siołkowickich emigrantów.