Izba Pamięci Jakuba Kani mieści się w publicznym budynku biblioteki w Siołkowicach Starych na ul. Michała 55, a nieopodal budynku znajduje się pomnik popiersia Jakuba Kani.

 

Foto. Izba Pamięci Jakuba Kani.

Izba pamięci powstała po śmierci poety, dla uczczenia jego pamięci, jako zasłużonemu śłązakowi – Polakowi, poecie, pisarzowi ludowemu, działaczowi oświatowemu i naukowemu, a także powstańcowi. Opiekę nad izbą sprawuje miejscowa biblioteka.

 

 

 

W Izbie Pamięci Jakuba Kani znajduje się tez bogaty zbiór dzieł z prywatnego księgozbioru pana Józefa Macioszka, mieszkańca Starych Siołkowic.

Księgozbiór ten to ok. 200 pozycji literatury pięknej polskich autorów, które gromadził już jego ojciec i nie są to książki dobrane przypadkowo, ale kompletne serie wydawnicze, których nabycie w owym czasie na pewno było kosztowne. Pan Macioszek przekazał ten niepowtarzalny zasób książek bibliotece, a ze względu na jego wartość został on umieszczone w Izbie Pamięci Jakuba Kani.

Jakub Kania

– polski poeta i pisarz ludowy, działacz oświatowy i narodowy, urodził się 11 lipca 1872 r. w Starych Siołkowicach w rodzinie rolniczej Jana i Elżbiety z domu Glatki. Jakub był jedynakiem, jego ojciec miał gospodarkę, ale starał się nie obciążać syna nadmiernymi obowiązkami, tak aby ten miał czas na naukę i czytanie. Pomimo, iż na co dzień w wiosce posługiwano się językiem śląskim, rodzicom Jakuba zależało, aby ich syn uczył się języka polskiego. Ojciec Jakuba sam cenił sobie literaturę polską i zasiadając do książek czytał je na głos, w domu także mówiono w języku polskim.

 

W 20 roku życia Jakub został wcielony do wojska, a po powrocie za namową poznanego nauczyciela, zaczął publikować dla Gazety Opolskiej – pisał teksty po śląsku, wysyłał je do gazety Bronisława Koraszewskiego, gdzie były poprawiane, a następnie publikowane. Dzięki takiemu przebiegowi Jakub miał możliwość nauki na własnych błędach, porównywał swoje oryginalne teksty z tymi, które zostały opublikowane w gazecie i coraz lepiej władał gramatyką języka polskiego. Dzięki tej współpracy między nim, a Bronisławem Koraszewskim nawiązała się wieloletnia znajomość i przyjaźń. Siołkowicki poeta nie tylko prenumerował Gazetę Opolską, ale rozpowszechniał ją też w swej wiosce.

 

Fot. Izba Pamięci Jakuba Kani – zbiór manuskryptów.

Jakub Kania już w młodym wieku aktywnie działał w siołkowickiej filii Towarzystwa Polsko- Katolickiego „Oświata”, organizował spotkania oraz zabawy na których m.in. deklamowano wiersze i grano przedstawienia teatralne, poza tym poeta pisał i wygłaszał przemówienia. W tygodniu czas pochłaniała praca na gospodarstwie, ale w niedzielę i święta Jakub wolny czas przeznaczał na pasje i „sprawy światowe”. Pomimo młodego wieku, Kania cieszył się już pewnym poszanowaniem w swojej wiosce, bo obok zaangażowania w życie kulturalno-społeczne, pomagał też mieszkańcom w różnych formalnościach, korespondencji, załatwianiu spraw urzędowych itp.
 
W roku 1900 dnia 10 lipca Jakub pojął za żonę Paulinę Toma, córkę gospodarza z Siołkowic. Owocem tego małżeństwa była piątka dzieci: Bronisław, Antoni, Tadeusz, Józef i Elżbieta. Przy tak licznym potomstwie narastało obowiązków, ale żona Jakuba wiernie wspierała swego męża, tak aby ten nadal mógł się aktywnie udzielać w życiu kulturalnym i społecznym. Zasadniczym zajęciem Jakuba nadal była praca na gospodarstwie, dodatkowo zajmował się też pszczelarstwem. Kania chętnie zapraszany był na śląskie wesela, gdzie wcielał się w rolę starosty weselnego. Z upływem lat Jakub wybudował nowy dom, by rodzina miała dostatecznie dużo miejsca, zadbać trzeba było również o odpowiednie wykształcenie dzieci, a to wiązało się z kosztami, dlatego Kania rozpoczął prowadzenie firmy handlującej nawozami i węglem. Pomimo tak wielu obowiązków nadal potrafił znaleźć czas by pisać. Jakub był dumny, że jego dzieci studiują i cieszył się, że siołkowiczanie również posyłają swe dzieci do szkół.
 
Choć Kania miał dużo zwolenników wśród mieszkańców, między nim, a znaczną częścią siołkowiczan utrzymywał się pewien dystans – Kania popierał nową władzę, która do Ślązaków odnosiła się z rezerwą, a wynosiła tylko wybranych. Poeta potępiał też niemieckość, która obecna w wiosce, była niejako w pewnym sensie częścią Siołkowic. Z biegiem lat Jakuba coraz częściej odwiedzali ludzie spoza miejscowości, dziennikarze, naukowcy, studenci i dzieci szkolne, on sam lubił te odwiedziny, bo większość z nich dotyczyła jego literackich dokonań oraz życiowych rad.  U schyłku życia Kania mieszkał sam, był sprawny fizycznie i umysłowo i niemal do końca swych dni pisał. Poeta zmarł 3 grudnia 1957 roku w Starych Siołkowicach.
 
Pamięć o nim uhonorowano poprzez utworzenie Izby Pamięci w Starych Siołkowicach, nadając jego imię szkole w Chróścicach, Zespołowi Szkół Rolniczych w Izbicku, ulicy w Opolu i ulicy w Czarnowąsach. We wsi Stare Siołkowice stanął pomnik popiersia poety, a na ścianie jego rodzinnego domu zawieszona została pamiątkowa tablica.
 
         „Ojczyzna nasza, ojczyzna polska jest to wszystko, cośmy
          najpiękniejszego i najwznioślejszego po ojcach, przodkach
          naszych otrzymali...”
                                                                  (Jakub Kania, 1894)

Foto. Pomnik popiersia Jakuba Kani w centrum Starych Siołkowic.