Trudno jest dziś znaleźć starą przedwojenną fotografię przedstawiającą wielowiekowe obchodzenie Święta Zmarłych we “Wszystkich Świętych” czy w “Dniu Zadusznych” na naszych cmentarzach przed wojną. Dlatego jako ilustracja posłuży nam prosty, stuletni rysunek przedstawiający scenkę rodzinnego odwiedzania grobów swoich bliskich, najczęściej na przykościelnych cmentarzach.

We wspomnieniach wracają czasem tamte nie tak odległe czasy sprzed około 50 – ciu laty, kiedy nieraz bardzo skromne mogiły zdobiły przyniesione z lasu świeże gałązki świerka, rzadziej jodły i misternie upleciony z tych samych gałazek wianek ozdobiony kwiatami z woskowanego papieru i kolorową wstążką. Wianki na tę okazję uplatały najczęściej nasze babcie albo mamy. Przystrojenie grobów uzupełniały żywe jesienne kwiaty, pieczołowicie pielęgnowane i ochraniane w przydomowych ogródkach przed występującymi już wtedy październikowymi przymrozkami. Dzisiejsze kolorowe znicze, lampiony i elektryczne latarki jakie żaświecamy na grobach naszych bliskich zastępowały wtedy proste woskowe świeczki, niemal wszystkie jednakowe, które rozświetlały cmentarz tysiącami migoczących, jasnożółtych płomyków dając efekt “płonącego cmentarza”, w którego jasnej łunie z łatwością rozpoznawało się twarze, znajomych czy współmieszkańców odwiedzających cmentarz.